Po drodze wpadł na Ole która zaciekawiona tajnymi notatkami poszła z nim. Podeszli do drzwi z numerem 47, Tom już miał zapukać ale drzwi się otworzyły i wpadł do środka przewracając się na Bartka.
- O hej właśnie cie szukaliśmy.- zaśmiała się Ola
- To znaleźliście.- odpowiedział i wyszedł z pod Dredziarza który również wstał.
- Znalazłem jakieś papiery ale nie potrafię ich rozszyfrować- podrapał się po głowie.
- Wejdźcie do środka.- zaprosił ich wampir
- Justyna co ty robisz?- wniosła do góry swoją idealną brew Ola patrząc na czarnowłosą siedzącą po turecku z zamkniętymi oczami w otoczeniu świec.
- Namierzam Natalię- wymamrotała.
- Ale nawet jej pomocnikom nie udało się jej namierzyć.- pow. Tom
- Tak Natalia była kiedyś wampirem z królewskiego rodu więc inny wampir z tego rodu ją znajdzie nawet po śmierci.- oddała się wcześniejszemu zajęciu. Jej chłopak podszedł do czekoladowo-okiego, zaprał rzeczy przyniesione przez niego i zasiadł przy biurku przeglądając je. Po chwili podniósł głowę i zapytał:
- Z kąt je masz?
- Z jakiejś konnaty, znalazłem ale nie wiem o co w nich chodzi. Więc oświeć nas!
- Ech zawołajcie tu Billa on musi o tym wiedzieć.- poprosił a Ola szybko powędrowała po Czarnego. Po 6 min wróciła do pokoju nr 47.
- Bartek coś chciałeś?- zap. Farbi
- Tak ale usiądźcie i obiecajcie że nie będziecie mi przerywać.
- Obiecujemy!
- A wiec z tych papierów wynika że Natalia aby zabić Karona musi zginąć.- ledwo przeszło mu to przez gardło
- A al… ale…- jąkał się Bill
- Nie przerywaj, ale jest sposób żeby wróciła z zaświatów trzeba oddać inne życie ale nie byle jakie, osoba która będzie ją zastępować musi szczerze i bez granicznie ją kochać.- w tym momencie spojrzał się na Czarnego. Nastała niezręczna cisza, nikt nawet się nie ruszył. Nagle Bill podniósł się z miejsca i powiedział:
- Jeżeli dzięki mnie ma żyć to się poświęcę.- i znów cisza którą tym razem przerwał okrzyk Justyny.
- Znalazłam!
- A ale co?- pytanie zadał Farbi
- Natalie wiem gdzie jest!- skakała z radości- widzicie ten wisiorek on będzie świecić coraz jaśniej im bliżej będę jej a to jak ją znajdę będzie proste bo wyczuje ją.- wpierw pokazała wisior a później wskazała na głowę- jak się do niej zbliżę tak na 250 km to w mojej głowie zacznę ją widzieć w obecnej sytuacji- wyjaśniła.
- To na co czekamy, idę do ojca i wezmę od niego samolot za 15 min widzę wszystkich na dole przy pasie startowym.- rzucił Kris i wyszedł z Olą. Reszta także się rozeszła, każdy pakował najpotrzebniejsze rzeczy oraz jakieś jedzenie i wodę na drogę. O umówionym czasie spotkali się w ustalonym wcześniej miejscu gdzie czekał już na nich samolot o nazwie Gwiazda Północy jak i Kris z Olą. Wsiedli i zajęli miejsca w maszynie wojskowej. Silnik został odpalony i Gwiazda Północy wzniosła się w powietrze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz