- E no… nie obraź się ale nie pójdziemy z tobą, jesteśmy zmęczeni tym lotem i akcją na lotnisku.- stwierdził smutno Tom przeciągając się i idąc w stronę łazienki. Chwilę później usłyszałam odkręconą wodę. Zrezygnowana poszłam do pokoju zamówić pizze, ale tam spał Bill *Wygląda słodko* pomyślałam i powiedziałam na głos ale szeptem uśmiechając się delikatnie.
- Ty też jesteś słodka.- uśmiechną się oraz uchylając powieki, przeciągając się, wstał i podszedł do mnie. *Ale ze mnie gapa nie zauważyłam ze nie śpi* na twarz znów wypełzły mi rumieńce. – uwielbiam jak się rumienisz mała.
- Tylko nie mała- fuchnęłam- z czym chcesz pizze?
- Obojętnie, tamtemu- wskazał drzwi od łazienki- też obojętnie z czym, zje wszystko.
- Ok.- wyszłam szybko z pokoju aby złożyć zamówieni. Trochę się rządziłam bo wujek musiał pilnie wyjechać na 2 miesięczną misję , Ola wyjechała więc byłam sama. Zamówiłam 2 durze ze wszystkimi dodatkami dla chłopaków (oni pochłoną wszystko co jest z Fast-Food’u) i 1 średnią wegetariańską dla mnie. Wyszłam na dwór, Michał też akurat był więc zaczęłam z nim gadać:
- Hej co tam?
- A nic siostra do mnie przyjechała i się okropnie rządzi, a co u cb?
- Przyjaciele zgotowali mi wizytę, tylko w tym przypadku to ja się trochę rządzę.- zaśmiałam się.
- Super auto, ich?- wskazał na ferrari
- Moje.- pow. dumnie
- Umiesz prowadzić?!
- Nom mam prawko tak jak Ola.
- Mógłbym obejrzeć go.- pokazał podbródkiem na samochód
- Jasne choć…- nie dokończyłam bo jakaś dziewczyna wepchnęła się między nas i powiedziała do Michała:
- Ty matole oddawaj tę kasę co ci ją pożyczyłam, ale z odsetkami.- wyciągnęła ku niemu dłoń. *Ten głos, to na pewno Justyna* pomyślałam.
- Justyś ale się zmieniłaś i pomyśleć że tylko 3 lata się nie widziałyśmy.- powiedziałam
- Nati o Boże to ty?!- zdziwiła się, ale nie tak jak ja kiedy zobaczyłam ją od przodu. Na sobie miała krótką sukienkę bez ramiączek, lekko obcisłą w odcieniu ciemniej zieleni, włosy kruczo czarne kręcone do łopatek, szpilki oraz dość mocny makijaż. Moje zmysły po chwili zaczęły wariować ale zaraz się uspokoiły *Dziwne*.
- Just podaj mi swoje gg.- pow. szybko bo facet z pizzą był prawie pod domem.
- Ok to ono: 131827.
- Napisze później, pa.- pożegnałam się i pobiegłam zapłacić za pizze. Wniosłam ją do salonu gdzie bliźniacy kłócili się o pilot od plazmy.
- Cisza bo nie będzie żarcia!- krzyknęłam
- No nareszcie myśleliśmy że nigdy nie przyjdziesz.- zaczął zacierać ręce Tom. Postawiłam przed nimi gorące jedzenie i zabrałam pilot.
- Oglądamy VIVE.- pow. siadając pomiędzy nimi i zajadając się obiadem. Przesiedzieliśmy tak do wieczora. Zrobiliśmy sobie maraton horrorów na którym około 3 nad ranem zasnęłam. Poczułam tylko silne ręce Billa i jego ciepło pod wpływem którego wtuliłam się w jego tors. Położył mnie na łóżku i wśliznął się obok mnie ale tak żeby mnie nie obudzić choć i tak wszystko czułam. Przytulił mnie i powiedział:
-Śpij dobrze mój aniele.- potem pocałował mnie w czoło, i tak zasnęłam wtulona w niego a on we mnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz