#Bill#
… to była Justyna.
- Nie płacz…- przerwałem jej
- Ona nie żyje, to ty ją zabiłaś!- wykrzyczałem jej przez łzy
- Człowieku nie drzyj się na moja Justynkę bo zaraz dołączysz do niej.- Bartek wskazał ciało
- Proszę bardzo zabij mnie nareszcie będziemy razem.- wstałem
- Nikt nikogo nie zabije!- stanęła między nami Just
- I tak nie mam życia bez Natki.
- Masz.- pocieszał mnie zespół
- Nie, nie mam!- klęknąłem przy ukochanej
- Eh… nie mogę tego ścierpieć.- wywróciła oczami jedyna żywa dziewczyna- odsuń się.
- Nie ja chce z nią zostać.
- To mam jej nie ożywiać? Spoko.- podniosła ręce w geście poddania
- Ożyw ją, proszę.- zrobiłem maślane oczka. Machnęła ręka, momentalnie odskoczyliśmy wszyscy, oprócz niej od Natalii. Uklękła przy jej głowie i zakryła dłońmi jej oczy, wypowiedziała coś po cichu. Powietrze stało się ciężkie, a noc jeszcze ciemniejsza niż była, wytężyłem wzrok jak wszyscy. Usłyszeliśmy ciche „obudź się, masz dla kogo żyć”, wszystko wróciło do normy, noc znów była jasna a powietrze lekkie. Przetarłem oczy, spojrzałem jeszcze raz na dziewczyny, moje słońce nada się nie ruszało, posmutniałem.
- To nic nie dało.- łzy mimo wolnie spłynęły po moich policzkach, spuściłem wzrok i utkwiłem go w ziemi. Tom poklepał nie po ramieniu i powiedział.
- Ona nie chciała by żebyś płakał.
-Ała.- dobiegł do nas głos.
#Natka#
Było mi tak błogo. Szłam przez piękną polanę, nie przejmowałam się niczym. Cisza, spokój i… św. Piotr?! co on robił w moim śnie? Podeszłam i zapytałam:
- Coś nie tak że nawiedzasz mnie w moim śnie?
- Och to ty, nie nic się nie stało i nie nawiedzam cię ty umarłaś.- odrzekł
- ŻE CO!!!- zdziwiłam się
- To, od jakichś 5min nie żyjesz, patrz.- wskazał małe jeziorko. Zobaczyłam jak ginę, Billa który płacze, to jak Justyna podchodzi do mnie i wtedy usłyszałam jej spokojny głos „obudź się, masz dla kogo żyć”.
- No idź wołają cię.- uśmiechnął się mężczyzna.
- Ale jak mam się obudzić?
- O tak.- popchną mnie do wody która normalnie dna nie miała, mijałam wszystko co mnie spotkało, mogła bym powiedzieć że całe życie przeleciało mi przed oczami ;P. Znów poczułam ból, przez chwilę nie mogłam się poruszyć, słyszałam płacz i słowa „ona nie chciała by żebyś płakał”, nie no dość tego otworzyłam oczęta i spróbowałam no właśnie spróbowałam podnieść się na łokciach ale nic z tego bo za bardzo mnie wszystko bolało wydałam z siebie tylko głośne „ała”. Poczułam na sobie wzrok wszystkich, ale mój był utkwiony w zapłakanym chłopaku z „szopą” na głowie. Podbiegł do mnie i przytulił.
- Ał, ał to boli, ja tez się cieszę ale proszę nie tak mocno.- pocałowałam go po tych słowach.
- Och przepraszam, więcej mi nigdzie nie znikaj.- znów mnie pocałował. Wziął mnie z ogromną ostrożnością na ręce i zaniósł do busa, zdmuchnął wszystko z łóżka (miał moc wiatru) i ułożył mnie tam. Zaraz za nami weszła reszta.
- My to psy na nas się uwagi nie zwraca?- zap. Bartek
- Nie zdzieraj gardła ta nie udolna kopia mnie cie teraz nie słyszy.- pokręcił głową Dred
- Słyszę was ale nie odpowiadam bo mam ważniejsza sprawy.- zmrużył oczy Książę Mroku.
- Bill…- spojrzałam słabo na niego
- Tak kochanie jestem tu.- jak na komendę przyklękną obok łóżka
- Chciałam tylko powiedzieć żebyście się nie kłócili. Just, Bartek jak odzyskam siły to lecimy do mojego ojca.
- Okej wiesz mam jeszcze ten napój.- uśmiechnęła się przyjaciółka
- Żadnych napojów, nigdzie nie lecisz zostajesz tu.- zarządził Szop
- Kochanie ja muszę.
- Nie musisz, pogadajcie sobie.- rozkazał do pozostałych i położyła się do mnie.
#nasza rozmowa#
- Kochanie musze powiedzieć o wszystkim ojcu.- zaczęłam
- A przez telefon nie da się?
- O no właśnie telefon, jaki ty mądry jesteś.- wpiłam się w jego usta
- Widzisz potrafię zaskakiwać.- wypiął dumnie pierś
- Oj mój paw, kochaniutki paw.- zaśmiałam się
- Tęskniłem za tobą
- Ja za tobą też.- całowaliśmy się itp. (do niczego nie doszło ;P)
# gadka całej reszty, narrator#
- To wy jesteście wampirami?- zap. Gus
- Tak.- Bartek przytulił swoją dziewczynę- mamy zamiar oddać wampirską połowę w zamian z duszę.
- To prawda ze wampiry rodzą się bez duszy?- Geo
- No przed chwilą powiedział.- zirytowała się czarno włosa
- Okej nie denerwuj się.- dred
- Kim wy jesteście że was tak zawzięcie ścigali?- Gus
- Jestem Jego córką, rzecz jasna adoptowaną.
- A ja szpiegiem rangi alfa.
- I mamy wam uwierzyć że tak nagle się od niego odwracacie?- podejrzliwie spojrzeli się na parę
- Jak byś wiedział ja nie miałam prostego życia…- zaczęła opowiadać (nie chciało mi się wymyślać)-… i postanowiliśmy uciec.- zakończyła i pocałowała swojego chłopaka
- Wow to było straszne jakim cudem nie jesteś w psychjatryku?- Tom zrobił gały jak 5 zł
- Poznałam Bartka i on zmienił mi życie- kolejny Kiss. Pogadali jeszcze z jakieś 2 godz. i postanowili się położyć spać. Do Bill i Natalii nawet nie zaglądali.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz