- Siema laska czemu nie przyszłaś do mnie tylko zwiałaś do chaty?
- Olka ja… on… nie wytrzymałam- rozpłakałam się na dobre i rzuciłam na łóżko.
- E tam przeżywasz, życie to chwila więc się nim ciesz!- krzyknęła i otworzyła drzwi mojego balkonu na oścież.- ty masz pianino?! zagraj coś.
- Nie mam nastroju. Proszę chcę być sama.- zaszlochałam. Ola wyszła a ja pomyślałam o Billu i Tomie (Kaulitz, bracia z Tokio Hotel). Włączyłam laptopa i od razu weszłam na skeypa (nie jestem pewna pisowni xD) był więc od razu zadzwoniłam:
- Pamiętasz mnie jeszcze gwiazdorze- zaśmiałam się i pomachałam do kamery. Żebyście widzieli jego zdziwienie.
- Pamiętam cię jak bym mógł cię zapomnieć – uśmiechnął się słodko.- Za tydzień będę w Tybecie to się zobaczymy.
- No nie bo ja się wyprowadziłam.- pow. smutno
- Do kąt?
- Amsterdam.
- Będziemy mieli tam koncerty ale za jakiś miesiąc i …- nie dokończył go mu przerwano.
- Bill z kim gadasz!- krzyknął Tom jak zwykle idealne wyczucie czasu.
- Z Natką!- odkrzyknął
- I mnie nie zawołałeś debilu też chcę z nią pogadać- skoczył na kanapę obok brata i oczywiście zaczęli się przepychać a ja czekałam.
- Chłopacy spokój! Bo zara się wyłączę i nie pogadamy.- zagroziłam, jak na komendę obaj ucichli.- Nom zanim brutalnie przerwałeś rozmowę Tom to Bill co chciałeś powiedzieć?
- Chciałem powiedzieć że się spotkamy i wezmę cie na rejs jachtem jak obiecałem.- i znów ten zniewalający uśmiech. On chce mnie do szału doprowadzić.
-A tak w ogóle co ciebie? Widzę randkę z bratem już zaplanowałaś to może mi też trochę czasu poświęcisz jako przyjacielowi?- z równo zniewalającym uśmiechem zapytał Tom.
- Po pierwsze Tom to owszem poświęcę ci czas, a u mnie nie ciekawie, przeprowadziłam się do Amsterdamu i spotkałam mojego byłego.- zakończyłam
- Mam was!- krzyczał zadowolony z siebie Tom.
- Niby w czym nas masz?- zap. oboje
- Nie wyparliście się słowa „randka”!
- No… eee.. ja… musze spadać pogadamy później?- zapytałam zmieszana.
- No… ja też już spadam… bądź tak o 22:30 pasuje ci?- i znów ten zniewalający uśmiech.
- Taa będę, ale czy wy musicie się tak uśmiechać?
- Ale jak?- zaśmiali się obaj bracia
- No tak że powalacie nim dziewczyny ughhh…
- A o ten uśmiech ci chodzi?- i znów to samo tylko naraz. O Bożeee ja ich z a to pozabijam.
- Tak ale zostawcie go dla fanek.- próbowałam się opanować ale i tak się zarumieniłam.
- No no widzę że na ciebie też to działa młoda.- zaśmiał się Tom.
- Wcale nie i nie nazywaj mnie młoda jesteście starsi tylko 3 lat (mają po 19 lat jak Kris)- oburzyłam się.
- No dobra, to pa- pomachali mi i zgasili kamerę a ja znów popadłam w depresję. Wzięłam moje wspólne zdjęcie z Michałem i poszłam na balkon. Usiadłam przed pianinem, zdjęcie położyłam na półce od nut i zaczęłam grać: http://www.youtube.com/watch?v=rhN7SG-H-3k. Jak skończyłam, znów zaczęłam płakać z natłoku wspomnień i wtedy zawiał wiatr, strącił zdjęcie na trawnik sąsiada. Był tam jakiś chłopak podniósł je ale nie zwróciłam uwagi kto to, tylko weszłam do pokoju i poszłam wziąć długą odprężającą kąpiel.
#Z narracji Michała#
Właśnie o niej myślałem stojąc na trawniku przed domem i gdy usłyszałem River Flows in You wszystkie wspomnienia wróciły, te jej słodkie usta. Zatraciłem się we własnym świecie gdy nagle pod nogami wylądowało mi NASZE WSPULNE ZDJĘCIE?! Jak to możliwe spojrzałem w górę i zobaczyłem ją zapłakaną patrzącą na mnie. Podniosłem fotografię, zobaczyłem tylko jak znika za szklanymi drzwiami balkonu. * Nie będziesz już przeze mnie płakała* pomyślałem i wszedłem do domu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz