piątek, 29 lipca 2011

Rozdział 7

# Z punktu widzenia Natalii#
*Cholera po co się zgodziłam z nim gadać mogłam mu przyłożyć tak żeby nie wstał, ale może w końcu dowiem się dlaczego mnie zostawił*. Zatrzymał się przy drzewie oparł się i zapytał:
- Co tu robisz?
- Będę teraz mieszkać u wujka. A w ogóle co cię to obchodzi, co cię ja obchodzę?- prawie wykrzyczałam mu w twarz.
- Obchodzisz mnie i to nie wiesz jak.-złapał mnie za nadgarstek przyciągnął do siebie i pocałował. Namiętnie i z wyczuciem, na chwilę zatraciłam się we wspomnieniach ale zaraz się ocknęłam oraz odepchnęłam go od siebie:
- Kurwa odbiło ci?!?!
- Tak odbiło mi bo nadal cię kocham!- i znów mnie pocałował, tym razem dałam mu z liścia w twarz i uciekłam w stronę ścigacza. Oli nie było więc pojechałam sama, tylko kazałam Ametyście przekazać że jestem w domu.
#Z narracji Oli#
Siedziałam na polanie z nowo poznanymi kolegami i gadaliśmy o różnych rzeczach. Aż w końcu przyszedł Michał z wyrazem bólu ale i zadowolenia na twarzy.
- U Michał co ci się stało?- zap. Piotrek
- E no nic…- nie dokończył bo mu przerwałam
- Jak tam rozmowa z Natą? Jak widzę ręcznie wytłumaczyła ci że masz się do niej nie zbliżać.-  uśmiechnęłam się
- No nie do końca bo ja no ten tego… poc… pocałowałem ją.- wykrztusił
- Gratulacje za przeżycie- wyciągnęłam do niego rękę.
- O co ci chodzi, a tak w ogóle kim ty jesteś?
- Ostatni chłopak co ją pocałował oddycha teraz przez plastikową rurkę, a ja jestem Ola ta która was wcześniej połączyła „więzłem miłości” (chodzi o to że dzięki mnie byli razem).
- Żartujesz se, Michał mówiła że jego była jest delikatna, miła i by go nigdy nie walnęła.- pow. Krystian
- Taka to ona była ale 3 lata w szkole w Tybecie nas zmieniły, więc nie włazić nam w drogę.-  pow. ostro do chłopaków.
- Ta jasne bo taka lala mi coś zrobi, ja jestem facetem mi nie dasz rady mała.- śmiał się Piotrek, że był napakowany to nic nie znaczy. Uśmiechnęłam się drwiąco i powiedziałam:
- Przekonajmy się.
- Ok ale że jesteś dziewczyną dam ci pierwszy ruch.
- Nie głupszym się ustępuje- zadrwiłam a on się wkurzył i chciał mnie uderzyć ale zrobiłam salto w tył. Chłopacy zaczęli mi klaskać. Teraz chciał mnie kopnąć, złapałam go jedną ręką za kostkę i wywróciłam jak naleśnika.
- Łoł to było dobre nauczysz mnie- wytrzeszczył gały Krystian 
- Ok do jakiego liceum chodzisz?
- Do 13 „z piekła rodem”.- uśmiechnął się nonszalancko
- Ja też tam idę do poniedziałku- w tym czasie przyleciała Ametysta i wysłała mi wiadomość telepatyczną że Nata jest w domu.- Ja spadam bo jak nie zatrzymam przyjaciółki to jeszcze rozpierdoli pół miasta, przez jednego debila co stoi obok- wskazałam ma Michała i zaczęłam się oddalać ku swojemu ścigaczowi- a Krystian ja mam chłopaka więc se odpuść.- zakończyłam. Jechałam z durzą szybkością ponieważ chłopacy chcieli wyścig bo też wracali do domu. Oczywiście ja wygrałam Michał był 2, Krystian i Piotrek egzekwio 3 miejsce. Jak się przegnaliśmy to zauważyłam że Michał mieszka obok nas, dzieli nas tylko płot! i o ile dobrze pamiętam to ma pokuj na przeciwko Natki. * Będzie jeszcze bardziej wkurwiona nisz jest* pomyślałam i weszłam do domu.
# wiem rozdział krótki bo nie miałam pomysłu : ) #

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz