Jechaliśmy jeszcze 3 dni po drodze byłam u fryzjera (fryzura ze zdjęcia z mojego pamiętnika) i o dziwo nikt nas nie atakował. Lepiej dmuchać było na zimne, zawsze wieczorem Ozyrys z Ametysta sprawdzali terem. Nareszcie stanęliśmy przed domem wujka co oznaczało powrót do zwykłej szkoły. Na szczęście to było załatwione bo wujcio był dyrem w jednym z liceów które znajdowało się na nasze nieszczęście dość daleko od domu.
- Wujku!- krzyknęłam i rzuciłam się mężczyźnie na szyję. Przytulił mnie i przywitał się z moim bratem.
- Wujku to jest Ola będzie z nami mieszkać klan cię o tym poinformował.- Uśmiechnęłam się radośnie
- Witaj, my się poznaliśmy na ceremonii.- podał jej rękę i uśmiechnął się.
- Tak proszę pana.- skinęła głową Ola
- Mów mi wujku, przecież spędzimy ze sobą ponad 2 lata.
- Tak.- uśmiechnęła się i weszliśmy do domu. Faceci chcieli pogadać na osobności wiec poszłyśmy d naszych pokoi.
- Ten jest mój.- wskazałam na drzwi w końcu korytarza- a ten twój- pokazałam drzwi po lewej-łazienkę masz w pokoju. A teraz chodźmy wypuścić pomocników.
- Ok a później rundka na ścigaczach.- pow. z entuzjazmem Ola. Jak powiedziała tak zrobiłyśmy. Sefora została w domu a Szadoł, Ozyrys i Ametysta poszli z nami. Ale dobrze poczuć tę szybkość i wiatr we włosach (my jeździmy bez kasków). Z Olką gadałyśmy przez telefon:
- Choć pokarze ci takie fajne miejsce- zasugerowałam
- Ok a daleko jest?
- Nom na obrzeżach miasta.
- To jedziemy.- dodałyśmy gazu ale tak żeby wilk za nami nadążył.
#Teraz będzie trochę z punktu widzenia Michała#
Siedziałem nad małym jeziorkiem z kolegami i gadaliśmy o dziewczynach.
- Michał masz jakąś na oku, widziałem jak zarywasz to Magdy? (dziewczyna ode mnie z klasy, do tej samej klasy trafią Ola i Natalia)-zap. Piotrek (też ode mnie z klasy, wszyscy są ode mnie z klasy)
- Nie, mówiłem już nie chce mieć dziewczyny!- zbulwersowałem się, wstałem i odszedłem kawałek aby ochłonąć. W dali usłyszałem silniki motorów zaciekawiłem się i podszedłem bliżej drogi. Stałem za drzewem, obserwowałam dwie piękne dziewczyny blondynkę i wysoką rudowłosą, prawie białoskórą piękność. * Ona jest tak podobna do mojej Natalii. Stop nie mogę o niej myśleć zostawiłem ją pokazałem się jako bezduszny potwór, zraniłem ją* już miałem odejść do chłopaków ale usłyszałem za sobą warczenie psa. Odwróciłem się powoli, to jednak nie pies to wilk. Wdali usłyszałem krzyk:
- Szadoł kto to?- w moją stronę biegły obie dziewczyny, spojrzałem na twarz rudej * O Boże to Natalia ale co ona tu robi, ciekawe czy mnie pozna. A swoją drogą jest jeszcze piękniejsza niż była* z zamyśleń wyrwał mnie jej jedwabisty głos:
- To ty! Jak śmiesz po tym wszystkim patrzeć mi w oczy!- krzyknęła i przywaliła mi z prawego sierpowego, nie spodziewałem się po niej czegoś takiego ale przyznaję cios ma mocny jak diabli.
- Ała, mocny cios jak na dziewczynę.- nie chciałem dać po sobie poznać że zrobiła na mnie wrażenie.
- O nie bolało to przywalę ci jeszcze raz.- zamachnęła się ale ją powstrzymałem.
-Pogadajmy.- zaproponowałem a ona się zgodziła, oddaliliśmy się w samotności.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz