# 10 min później hotel w Windhuk#
…- Bill poszedł na własną rękę szukać Naty.- przy stole gdzie wcześniej toczyły się rozmowy zapadła grobowa cisza.
- Czy on zwariował?!- zap. zbulwersowana Ola
- Na to wygląda!- zdenerwował się Bartek
- Nie ma czasu na pogaduchy trzeba go poszukać.- pow. Kris. Wszyscy pędem ruszyli do wcześniej wypożyczonej terenówki. Samochód ruszył na pustynię a za jego kołami widać było tylko kurz.
# 12h domek gdzieś na pustyni Kalahari#
Bill niemrawie otworzył oczy ale szybko tego pożałował i zmrużył je. Powoli wstał do pozycji siedzącej, rozejrzał się po pomieszczeniu *Stara chata, szum wody w oddali… To dom Natalii* przeszło mu przez myśl. Zerwał się z kanapy na której leżał i szybko wybiegł z małego pokoiku. W oddali usłyszał czyjąś rozmowę, zaczął kierować się w stronę tajemniczych głosów. Szedł ciasnym korytarzem którym doszedł do jedynych uchylonych drzwi tego domu zza których wydobywała się rozmowa. (Treść rozmowy)
- Uratowałam dziś takiego chłopaka.- zaczęła osoba po głosie można było stwierdzić że to dziewczyna.
- Tak? A czy pamiętasz że miałaś się nie pokazywać???- zagrzmiał drugi również kobiecy głos.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz