wtorek, 13 września 2011

Rozdział 32

# 10 min później hotel w Windhuk#
…- Bill poszedł na własną rękę szukać Naty.-  przy stole gdzie wcześniej toczyły się rozmowy zapadła grobowa cisza. 
- Czy on zwariował?!- zap. zbulwersowana Ola
- Na to wygląda!- zdenerwował się Bartek
- Nie ma czasu na pogaduchy trzeba go poszukać.- pow. Kris. Wszyscy pędem ruszyli do wcześniej wypożyczonej terenówki. Samochód ruszył na pustynię a za jego kołami widać było tylko kurz.
# 12h domek gdzieś na pustyni Kalahari#
Bill niemrawie otworzył oczy ale szybko tego pożałował i zmrużył je. Powoli wstał do pozycji siedzącej, rozejrzał się po pomieszczeniu *Stara chata, szum wody w oddali… To dom Natalii* przeszło mu przez myśl. Zerwał się z kanapy na której leżał i szybko wybiegł z małego pokoiku. W oddali usłyszał czyjąś rozmowę, zaczął kierować się w stronę tajemniczych głosów. Szedł ciasnym korytarzem którym doszedł do jedynych uchylonych drzwi tego domu zza których wydobywała się rozmowa. (Treść rozmowy)
- Uratowałam dziś takiego chłopaka.- zaczęła osoba po głosie można było stwierdzić że to dziewczyna.
- Tak? A czy pamiętasz że miałaś się nie pokazywać???- zagrzmiał drugi również kobiecy głos.

- Tak pamiętam, ale on spadał z nieba miałam dać mu się zabić?!?!?!?!?!?!?!- zbulwersowała się pierwsza

- Spadł z nieba?!

- Tak…- zrobiła krótką pauzę- wiesz może to twoja rodzina bo też miał skrzydła, albo i nie bo no miał czarne włosy.

- Gdzie on jest?!

- W salonie…- nie dokończyła bo jej przyjaciółka już stała przy drzwiach które otworzyła z rozmachem. Stanęła jak wryta podobnie Bill. Stała twarzą w twarz ze swym ukochanym i jedyne co potrafiła teraz zrobić to szepnąć jego imię, rozpłakać się i wtulić w jego ciepłe bezpieczne ramiona. Chłopak odwzajemnił uścisk oraz zaczął szeptać jej różne czułe słówka do ucha. Stali tak jeszcze 10 min. Nagle odezwała się Ruda:

- Co ty tu robisz?- chlipnęła

- Przyszedłem bo nie mogę bez ciebie żyć.

- To może choć do mnie.- zaproponowała

- Zgoda.- wtuleni w siebie poszli korytarzem do drzwi z tabliczką „Zakaz Wstępu!!!”. Weszli i od razu ich usta złączyły się w namiętnym pocałunku który wyraził tęsknotę obojga.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz