wtorek, 18 października 2011

Rozdział 37

Blondyn wrócił dopiero nad ranem zły jak osa na swą ukochaną. Wziął zimny prysznic, po którym w jego pokoju rozbrzmiało pukanie do drzwi. Z niechęcią otworzył je.
- Hej gdzie cie wcięło na całą noc?- zap. go siostra
- Nie twoja sprawa.- warknął
- Moja, bo jesteś moim bratem. W dodatku twoja narzeczona o ciebie pytała.- na dźwięk słowa narzeczona jego skóra zaczęła przybierać kolor błękitny oraz była zimna jak lód.
- Ona nie ma prawa nazywać się moją narzeczoną.
- Kris czy ty się słyszysz!? Przez to że się upiła chcesz zrujnować waszą miłość?
- Ona mnie zdradził!!!- nie wytrzymał, uderzył w ścianę w której został ślad po pięści. Natalia z łoskotem wypuściła powietrze i zaczęła mówić:
 - Ona cie nie zdradziła, po prostu się upiła.- przerwał jej
- Nie broń jej wiem co widziałem.- oburzył się
- Tak ty widziałeś zakończenie, a ja tu mam film z kamery na tarasie.- wyciągnęła komórkę, pokazał film bratu, a następnie powiedziała:
- Idź i przepraszaj na kolanach matkę twojego dziecka.
- Już idę.- wszedł ale zaraz wrócił z zaszokowanym wyrazem twarzy.
- Ona jest w czym?!
- W ciąży.
- Ze mną?- nie dowierzał
- Nie ze świętym Mikołajem. Pewnie że z tobą.- uśmiechnęła się promiennie i wypchnęła go za drzwi. Szybko pobiegł do pokoju Oli przy okazji stworzył w ręku piękną lodową różę. Zapukał. Usłyszał zaproszenie więc wszedł i zobaczył ją siedzącą na łóżku. Podszedł, wsiadł obok niej i powiedział.
- Aleksandro proszę wybacz, kocham cię i już znam całą prawdę.- podarował jaj kwiat, a ona spojrzała na niego z wielkim znakiem zapytania na twarzy.
- Kotuś ale ja…- przerwał jej.
- Wiem byłem głupi i zazdrosny, nie ufałem ci.- zanim zdążyła się odezwać zamknął jej usta pocałunkiem. Nie przeszkadzało jej to, położyła się na łóżku po chwili czując przyjemny ciężar kochanka, który w zawrotnym tempie pozbył się jej ciuchów. Przyjrzał się teraz dokładnie, jędrne piersi, płaski brzuch, długie nogi oraz ten tatuaż na plecach. Pozbyła się też swoich ubrań, podszedł do dziewczyny, przytulił i zaczął ją całować. Jego palce powędrowały na plecy, odnalazły koniec tatuażu przy łopatkach i zaczął go delikatnie zmrażać jadąc w duł. Blondynce to się bardzo spodobało więc jęknęła mu w usta co nakręciło chłopaka jeszcze mocniej.  Teraz to ona przejęła inicjatywę, zaczęła go całować po torsie ustami gorącymi jak 2 rozżarzone węgle. Po jakich jeszcze 5 min gry wstępnej, wszedł w nią ostro i mocno, od razu poruszając się szybko. Tego dnia kochali się chyba najintensywniej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz